Sex impreza najlepsza w mieście

Siedzialam na lozku, przytulajac zaplakana przyjaciolke. Gdybym ja teraz dorwala tego pieprzonego Marcina! Pomyslalam, ze Marlena musi jakos odreagowac ten patologiczny zwiazek. -Sloneczko idz sie teraz szykowac, za pol godziny wychodzimy do takiego zajebistego klubu. -Nie mam teraz ochoty na zadne imprezy- odpowiedziala smutna. -Ale to nie jest taka zwykla impreza…- zaintrygowalo ja to, skoro szybko pobiegla do lazienki sie umyc. Zadzwonilam do mojej kolezanki i wzielam od niej adres tego klubu. Pol godziny pozniej wyszlysmy z domu. Musialam przyznac, ze z mojej przyjaciolki wyrosla zajebista dupa. Mimo, ze to ja, jako blondynka, mialam wieksze powodzenie w Belgii, to za Lena faceci rowniez sie ogladali. Gdy weszlysmy do klubu, Marlena zrobila mine jakby chciala sie przeteleportowac spowrotem do Polski. -Asia jestes pewna, ze to ten klub?- zapytala patrzac z przerazeniem na pare bzykajaca sie na stole bilardowym. -No tak! Wiesz pomyslam, ze po zwiazku z takim frajerem przyda ci sie troche ostrego seksu- powiedzialam pewnie chociaz sama bylam przerazona tym widokiem. Nagle poczulam reke na moim tylku. Szybko sie odwrocilam i spojrzalam na mezczyzne, ktory najwidoczniej byl meska dziwka w tym klubie. odprawilam go ruchem dloni i zrobilam krok w strone baru -Musimy sie napierdolic- zlapalam przyjaciolke za reke- na trzezwo tego nie przezyjemy. Siedzialam lekko wstawiona przy barze i patrzylam z usmiechem na przyjaciolke, ktora tanczyla z przystojnym mulatem. Nagle kleknela przed nim i szybko zlapala w usta jego nabrzmialego czlonka. Wzdrygnelam sie i odwrocilam wzrok. Nie mam nic przeciwko seksu, sama kocham ogladac pornole, ale gdy patrzylam jak moja przyjaciolka razem z zigolakiem kladzie sie na podlodze zrobilo mi sie niedobrze. Chyba jestem za bardzo pruderyjna… Zaczelam przechadzac sie po klubie. Patrzylam jak ok. 20-letni blondyn posuwa dwa razy starsza od niego kobiete z wielkimi cyckami, jak mloda murzynka ujezdza na stole przystojnego bruneta itd. przygladalam sie wszystkim parom uprawiajacym sex i sama poczulam, ze robie sie coraz bardziej mokra. Wtedy zobaczylam JEGO- najseksowniejszego faceta na kuli ziemskiej i do tego z niezlym sprzetem. Nie myslalam w tamtej chwili o niczym tylko szybkim krokiem udalam sie w jego strone. W klubie zaczela rozbrzmiewac szybka piosenka, a ja tanczylam kolo mojego bruneta, caly czas ocierajac sie o jego penisa. W koncu poczulam, ze jest tak nabrzmialy, ze stanelam naprzeciwko mezczyny i wskoczylam na niego. mimo wysokiego wzrostu jestem lekka, wiec wiedzialam ze bez trudu mnie utrzyma. Rece owinelam wokol jego szyi, a nogi zaplotlam na biodrach. Przenieslismy sie pod sciane, gdzie brunet podwinal troche moja sukienke i odsunal niewiele zakrywajace stringi. po chwili poczulam jak we mnie wchodzi i az krzyknelam z rozkoszy. Oparl mnie o zimna sciane, ktora tylko wzmocnila moje doznania. Zatopilismy sie w goracym pocalunku, a jego penis znajdowal sie we mnie po same jadra. Pchal mocno i szybko, a ja, zeby zwiekszyc doznania, wilam sie w rozne strone na ile pozwalala mi na to pozycja. Czulam, ze zaraz dojde, jednak chlopak byl kilka sekund szybszy odemnie. Poczulam jak fala goraca zalewa moje cialo, a mimo wszystko nadal nie czulam sie w pelni zaspokojona. Jedno spojrzenie w jego zielone oczy i chwile pozniej znajdowalismy sie w damskiej toalecie. Brunet usiadl na klapie, ja natomiast nadzialam sie na niego. Znowu poczulam ta ogromna rozkosz. Potem wzial mnie od tylu i znowu na stojaco przy scianie. Wydawalo mi sie ze to trwalo tylko 10 minut, ale gdy spojrzalam na zegarek okazalo sie, ze spedzilismy w tej toalecie ponad godzine! -kurwa mac, Marlena- pacnelam sie w czolo i szybko wyszlam z kabiny. Poczulam sie jak pierdolony kopciuszek. 5 min. pozniej razem z moja przyaciolka zmierzalam w strone wyjscia, jednak ktos zastapil mi droge. -prosze, daj mi chociaz twoj numer albo adres- powiedzial blagalnym tonem. Wiedzialam, ze nie uda mi sie go splawic,a bylam lekko zazenowana moimi wygibasami w toalecie, wiec napisalam mu moj adres na rece. pocalowal mnie w szyje: -Tak w ogole to jestem Pierre…

Handlowiec

Pracuje na stanowisku handlowca w średniej firmie na terenie Lublina. Towarem którym obracam są meble biurowe. Drewniane, klejone, szklane, fornirowane, dłutowane, a nawet na zamówienie haftowane, wszystkie mogliśmy zaoferować klientowi według indywidualnych potrzeb. Dzisiaj w grafiku miałem umówione spotkanie z klientem, a właściwie klientką. Mała, acz prężna firma budowlana, chciała zakupić pełne wyposażenie dla swojego nowego oddziału. Byłem tam już dwa razy, zaprezentowałem ofertę mojej firmy, a przy okazji poznałem miłą panią dyrektor ds. zaopatrzenia – Monikę. Sympatyczna blondynka o krótkich włosach, elegancka i uśmiechnięta kobieta biznesu.
Muszę przyznać, że zrobiła na mnie bardzo miłe wrażenie. Na drugim spotkaniu przeszliśmy na ty, z czego ja jako handlowiec byłem bardzo rad.
Dzisiaj jechałem, aby sfinalizować zamówienie. Cieszyłem się już na myśl o prowizji. Lubiłem tego kontrahenta w osobie uroczej pani Moniki. Muszę się wam przyznać, że czasami myślałem o niej także na innej płaszczyźnie jak tylko zawodowej. Niby niczym szczególnym się nie wyróżniała, była przeciętnej urody, ale jej osoba oddziaływała na mnie jakimś dziwną czarem. Miała ładną okrągłą buzię, mały nosek, a z za zasłon długich rzęs i filigranowych okularów spoglądały ciemnoniebieskie oczy. Jak przystało na dyrektora Monika zawsze była ładnie uczesana i umalowana, klasa sama w sobie.
Wróciłem myślami do pierwszego spotkania.
Wiedziałem, że będę miał spotkanie z decyzyjną osobą, kobietą. Założyłem więc elegancką białą koszulą z czerwonym krawatem, symbolem pewności siebie.
Kobiety uwielbiają jak facet jest pewny siebie i robi to, co one chciałyby, aby robił, pomimo iż one tego niby nie chcą. Do tego wszystkiego grafitowy modny garnitur. Wszystko uzupełnione szykownymi dodatkami, zegarkiem, spinkami do rękawów. Noszę obrączkę ślubną, chociaż jestem kawalerem. Obrączka daje atrybut niedostępności, przez co kobiety instynktownie wpadają we współzawodnictwo. Nie używam zanadto perfum, zauważyłem, że panie wolą delikatny zapach męskiego ciała niż syntetyczne zapachy.
Gdy ją pierwszy raz zobaczyłem, siedzącą przy biurku, nie zrobiła na mnie wielkiego. Jednak, gdy wstała i kołysząc kobiecymi biodrami, w krótkiej spódniczce podeszła do mnie, przywitała się i zajęła miejsce naprzeciwko, wiedziałem już, że sprzedaż się uda. I nie pomyliłem się.
Od tych chwil bardzo często wracałem myślami do owego spotkania.
Tymczasem podjechałem pod firmę, szlaban podniósł się i zaparkowałem samochód. Wziąłem teczkę z laptopem, i wkroczyłem do sekretariatu. Odczekałem chwilę, po czym sekretarka zaprosiła mnie do gabinetu pani dyrektor. Swoją drogą sekretarka, pani Iwona, też była całkiem sympatyczna. Przed samym spotkaniem z Moniką, poczułem dziwne mrowienie w żołądku, nerwy. Coś jakbym się denerwował przed pierwszą randką. Pomyślałem sobie, że to pewnie z powodu podpisania kontraktu.
W gabinecie znajdowały się dwa połączone stoły, pierwszy konferencyjny stał na środku pokoju, drugi roboczy pani dyrektor z komputerem, drukarką i z osłoną nóg stał prostopadle do pierwszego przy oknie. Przy stole konferencyjnym przysunięte stały zwykła krzesła, natomiast przy biurku Moniki znajdował się wielki skórzany fotel dyrektorski.
I wtedy ją zobaczyłem. Wydała mi się uosobieniem kobiecości. Najchętniej chwyciłbym ją w ramiona i całował, lecz tylko uścisnąłem jej dłoń i zająłem miejsca przy stole. Wyjąłem z teczki dokumenty, papiery i inne potrzebne przedmioty. W głowie mi się kręciło, i czułem się jak w transie. Tak jakbym to nie ja znajdował się z boginią piękna w jednym pokoju, lecz tak jakbym tylko przyglądał się gdzieś z daleka. Ręce mi drżały, nogi miałem ja z waty.
Weź się w garść, weź się w garść!, powtarzałem sobie w myślach, starając się trzymać fason i nie dać nic po sobie poznać. Pani Iwona przyniosła herbatę i cukier.
Monika tymczasem wstała od swojego biurka i usiadła obok mnie przy stole konferencyjnym. Zaczęliśmy rozmowę. Patrzyła mi prosto w oczy. Podczas konwersacji powoli zbliżyła się do mnie, ściszając głos. Czułem jej zapach, jej oddech na swoim policzku, prawie jakby już mnie całowała… Nawet nie wiedziałem do końca, co mówiłem i podpisywałem, czyste szaleństwo.
Gdy już skończyliśmy, a jej podpis wylądował pod zamówieniem, Monika poprosiła mnie abym jej pomógł przy komputerze. Miała jakiś problem z podłączeniem drukarki. Oczywiście nie odmówiłem. Schowałem rzeczy do teczki i dałem nura pod jej stół. Było tam ciasno, przede wszystkim z powodu pionowej osłony biurka, która zasłaniała osobom z pokoju bałagan przewodów pod biurkiem. Sprawdzałem połączenia okablowania przy komputerze, Monika stała obok.
Wtem gwałtownie otworzyły się drzwi jej gabinetu, po czym głośno zamknęły.
- Dzień doby Pani Moniko! Rozległ się gruby męski głos.
- Słyszałem, że miałaś gościa, ale ja przychodzę z pilną sprawą. Ciągnął męski głos.
- Mów, o co chodzi Pawle, właśnie skończyłam spotkanie. Powiedziała Monika, po czym usiadła na krześle i przysunęła się do biurka, pod którym się znajdowałem.
Nie mogłem uwierzyć własnym uszom. Nie wiedziałem, co robić, więc siedziałem cicho w kucki pod stołem bojąc się o zdemaskowanie w tej w sumie głupiej sytuacji. Na szczęście w pokoju nie było za cicho, gdyż za oknami prowadzone były prace budowlane. Mogłem się przemieszczać w miarę swobodnie. Obróciłem się powoli, i natknąłem się na nogi Moniki.
Tymczasem Monika rozmawiała bez skrępowania, z jak się później okazało swoim szefem, tak jakby w ogóle zapomniała o moim istnieniu.
Mi po chwili, sytuacja także przestała przeszkadzać. Napawałem się widokiem jej boskich nóg. Miała na sobie czarne cienkie rajstopy, przykryte powyżej kolan, spódniczką. Na nogach miała długie czarne kozaki na wysokim obcasie. Strasznie podniecający widok. Długo się nie namyślając, zbliżyłem twarz do jej łydek. Lekko ją ugryzłem.
Usłyszałem, że wybiłem ją z rytmu zdania, lecz ona ciągnęła dalej rozmowę. To dodało mi odwagi, zacząłem lizać jej kolana i łydki, zakręciło mi się w głowie z podniecenia. Ponieważ nikt nie widział, pozwoliłem sobie lizać także jej buty na obcasie, przepadam za tym fetyszem.
Szef już kończył rozmowę i zbierał się do wyjścia, gdy do pokoju weszła pani Iwona.
Porozmawiali jeszcze chwilę, po czym szef wyszedł. Gdy tylko opuścił pokój, Iwona podbiegła szybko na palcach do Moniki i usiadła na kancie stołu.
- I jak spotkanie z tym ciachem?, Fajny, co nie! Zaszczebiotała pani Iwona. Mi od razu się spodobał, taki męski!, Kontynuowała.
- Kto?
- No, ten gość od mebli biurowych
- Iwona, zamknij drzwi na klucz. Powiedziała Monika
- nie ma potrzeby, o tej porze jesteśmy już tylko my, szef też już wychodzi.
Tymczasem ja cały czas obcałowywałem jej śliczne nogi. Próbowałem je lekko rozchylić, aby zobaczyć je w całej krasie, lecz Monika uściskiem na to nie pozwalała.
- Słuchaj Monika, Ten podarunek od ciebie to był normalnie strzał w dziesiątkę! Na początku byłam w szoku i trochę się bałam, ale to rzeczywiście działa! Muszę Ci powiedzieć, że jak wracam do domu to jestem tak napalona, że czasami już nie mogę wytrzymać! Wiesz, noszę to nawet czasami do pracy a nawet zdarza mi się wziąć to na zakupy…
Pani Iwonka szczebiocąc wypuszczała z siebie potoki słów nie dając możliwości Monice się odezwać.
Ja tymczasem śmielej zaatakowałem jej ściśnięte do siebie kolanka, i pod naporem moich dłoni, powoli ustępowała. Okazało się, że moja pani dyrektor pod rajstopami ma białe koronkowe majteczki, zobaczyłem tylko ich mały skrawek.
- A masz to teraz przy sobie? Zapytała Monika.
Iwonka po chwili ciszy bąknęła wyraźnie speszona
- Yyy, tak, mam…., właśnie nawet używam….
- Jak mogła być mi to na chwilę pożyczyć, to byłabym Ci szalenie wdzięczna. Ale potrzebuję tego teraz, wiesz, o co chodzi. Nakazującym głosem zarządziła pani dyrektor.
- Ty to jesteś odważna i wyzwolona…, podziwiam Cię za tą odwagę bycia sobą…za chwilę wrócę, muszę do toalety…szepnęła zawstydzona i wyszła z gabinetu.
Gdy koleżanka wyszła, Monika przysunęła się na krawędź krzesła i powoli rozsunęła nogi. Moim oczom ukazały się wspaniałe uda i krocze zasłonięte rajstopami i majteczkami. Czułem już jej kuszący kobiecy zapach. Z kieszeni marynarki wyjąłem ostry nożyk, taki z odrywanym brzeszczotem, do papieru. Ostrze najpierw zagłębiło się a później zaczęło rozcinać cieniutki materiał rajstop. Monika zadrżała, a na jej białych majteczkach pojawiła się plamka wilgoci. Zacząłem całować jej śliczne uda, aż dostała gęsiej skórki.
Tymczasem do gabinetu wróciła pani Iwona, bez słowa podeszła do biurka szefowej i coś jej wręczyła.
- Proszę.
- Dziękuję Ci Iwonko. Możesz teraz już wyjść. Sekretarka opuściła gabinet.
Na rajstopkach nie skończyłem, i nożykiem, delikatnie po podważeniu palcem rozciąłem materiał majteczek. Widok jej cipki był oszałamiający. Nabrzmiałe ociekające śluzem wargi sromowe same zdążyły się rozchylić a wieńczący je na górze groszek łechtaczki wyraźnie domagał się natychmiastowych pieszczot. Nie mogłem jej lizać, gdyż blat biurka był za nisko. Mogłem tylko patrzeć i wzdychać. Zacząłem na nią delikatnie dmuchać, widać, że jej się spodobało, gdyż z cipki wysączyła się kolejna kropla śluzu miłości.
Nagle rozbrzmiał dzwonek telefonu komórkowego.
- Witam panie prezesie…widzę, że myślami Pana ściągnęłam. Odebrała połączenie.
Czekałem chwilę, co się stanie. Tymczasem Monika podczas rozmowy sięgnęła po coś leżącego na stole a następnie skierowała dłoń do swojej golutkiej cipki. Przez chwilę zasłoniła mi ręką widok.
Byłem szalenie ciekawy, co tam ma. Tajemnica się wyjaśniła. Przedmiotem, o którym rozmawiały obie miłe panie były dwie wibrujące kuleczki gejszy. Ona tymczasem wpakowała sobie sama do cipki kuleczki, a po chwili wyciągnęła. I znowu włożyła, popychając jej paluszkiem do środka, i znowu wyciągnęła za sznureczek. Czynność ta powtarzała kilka razy za każdym razem wpychając kuleczki głębiej do środka. Patrzyłem na ten mistyczny spektakl i miałem wrażenie osiągnięcia orgazmu przez samo oglądanie.
Monika w tym czasie spokojnie konwersowała sobie przez telefon z jakąś ważną personą. Gdyby przez telefon można byłoby oglądać obraz…
Przejechałem ustami ostatni raz po jej seksownych czarnych kozakach, i wydostałem się spod stołu.
Ona w ogóle nie zwracała na mnie uwagi, pochłonięta trzymaniem telefonu w lewej ręce, a prawą onanizując się w najlepsze kuleczkami. Stanąłem tuż przy niej i rozpiąłem rozporek. Ona jednak nie zareagowała. Postanowiłem iść na całość, przeszedłem za nią i sam cały się rozebrałem. Byłem zupełnie nagi. Mój zaganiacz prężył się dumnie i czekał na pieszczoty.
Podszedłem do niej i przystawiłem jej pod buzię sterczącego a. Pulsował jej przed uszminkowanymi na czerwono, zajętymi rozmową ustami. Napletek sam zsunął się do połowy odsłaniając nakrwioną główkę żołędzia. Ponieważ widać była, że Monika jest zajęta zacząłem ocierać prąciem po jej lekko upudrowanym policzku. Sięgnąłem do jej szyi i piersi, odpiąłem guziki żakietu. Miała duże ładne piersi, ugniatałem je przez kilka chwil, po czym wyciągnąłem z krępującego je stanika. Miała ponętne, duże różowe suteczki. Pieszczone, sterczały na szczycie krągłych cycuszków. Monika wyglądała jak dzika amazonka, wolna kobieta, świadoma swoich pragnień, bez zahamowań i bez pruderyjna. Wiedziała, czego chciała, a chciała morza rozkoszy. Sama też umiała zadbać o swoją rozkosz.
Nie mogąc się doczekać spełnienia znowu wślizgnąłem się pod stół między jej nogi. Fotel był na kółkach, co pozwoliło mi odsunąć go trochę od biurka, a dźwignią pod siedziskiem opuściłem oparcie fotela do pozycji półleżącej. Jej nogi do tej pory oparte na podłodze położyłem na blacie stołu, przez co mogłem je rozszerzyć swobodnie. Znalazła się w pozycji bardzo dla niej wygodnej. Monika właśnie skończyła rozmowę telefoniczną, gdy pierwszy raz dotknąłem językiem do jej skarbu. Stęknęła z rozkoszy. Teraz to przejąłem rolę ciągłego wkładania i wyjmowania kuleczek, a dodatkowo zacząłem ją całować w najczulsze miejsce każdej kobiety. Stękała i wiła się z rozkoszy, głośno sapała. Mój język tańczył po całej muszelce, czesząc ją dokładnie i dopieszczając każdy milimetr kwadratowy. Cipka Moniki wylewała z siebie, niczym wodospad strumienie soków.
- Jeszcze, jeszcze, nie przerywaj! Krzyknęła. – Szybciej! Mówiąc to docisnęła moją twarz butem, aby spotęgować swoje doznania.
W ferworze szaleńczego uniesienia, naśliniłem palec i delikatnie naparłem na jej drugi otworek. Wkręcałem go powoli, i już palec wniknął na głębokość paznokcia, gdy Monika zatrzymała i wycofała moją dłoń.
- Ty tam nie dotykaj! Powiedziała pomiędzy falami rozkoszy wylewanych z cipki.
Sama natomiast sięgnęła do szuflady pod biurkiem i wyjęła wazelinę. Podczas gdy ja dalej obrabiałem jej łechtaczkę, nasmarowała sobie kakaową dziurkę. Sięgnęła ręką po kuleczki gejszy i powoli zaczęła napierać. Widziałem jak jej tyłek rozszerza się, aby przyjąć prezent. Jedna a potem druga kulka dostała się do środka, odbycik zamkną się, pozostawiając na zewnątrz tylko biały sznureczek z pętelką.
- Oooo tak, lubię jak mnie wypełniają! Jęknęła.
Przyspieszyłem pieszczoty. Język kręcący kółka na groszku, paluszek energicznie drążący w cipce, kuleczki wibrujące w pupie, to wszystko doprowadziło Monikę do orgazmu. Wygięła się w łuk, zaczerwieniała się cała, a pochwa eksplodowała sokami. Nie sądziłem, że kobieta jest w stanie tyle płynu wylać z siebie, pociekło po fotelu, po mnie, na podłogę. Opadła zmęczona na fotel, oddychała głęboko. Ja siedziałem w kucki przytulony do jej nóg.
Po pięciu minutach wstałem i z wciąż niezaspokojonym, nagrzanym penisem stanąłem obok niej. Liczyłem na rewanż francuski. Monika kocimi ruchami gładziła swoją wysiorbaną piczkę. Po chwili podniosła na mnie, a właściwie na moje przyrodzenie, wzrok. Wstała i chwyciła za rękę. Poprowadziła mnie w kąt pokoju gdzie przy ścianie stał duży skórzany fotel. Wcześniej wchodząc do gabinetu go nie zauważyłem.
Sam usiadłem na fotelu. Monika stojąc przede mną rozebrała się jak rasowa striptizerka. Zostawiła na sobie tylko czarne kozaki na wysokim obcasie. Chyba zauważyła, że mnie kręcą. Myślałem, że najpierw oralnie się zapozna z moim przyrodzeniem, lecz ona przeszła od razu do dania głównego. Weszła na fotel przodem do mnie stawiając nogi na podłokietnikach fotela. Powoli zaczęła roić przysiad zbliżając cipkę do mojego pala. Jej kochane cycuszki ze sterczącymi sutkami bujały się tuż przed moją twarzą. Wreszcie kucnęła i jej cudowna norka otuliła mojego penisa. Nigdy wcześniej nie był tak twardy i spęczniały. Szparka Moniki była wyraźnie ciaśniejsza i mój pal musiał ją odpowiednio rozepchnąć. Na początku penetracja była bardzo płytka i tylko żołądź mieścił się w środku. Gdy jej pochwa się trochę rozciągnęła, zacząłem wkładać jej coraz głębiej. A właściwie to ona dyktowała tempo, nabijając się w swoim rytmie. Ręce trzymałem jej na plecach, a później zszedłem niżej na pośladki. Palcami wyczułem wystający sznureczek. Chciałem go wyciągnąć, lecz Monika znowu mnie powstrzymała.
- Nie twoje, to nie dotykaj. Szepnęła mi do ucha.
Z pośladków skierowała moją rękę do łechtaczkę. Lubiła być pieszczona z kilku stron.
Teraz już mój penis chował się cały w jej pochwie. Monika znowu trafiła na drogę na szczyty rozkoszy. Przyspieszyła. Czułem, że mój zaganiacz jest dłuższy od jej pochwy i dobija się do samego końca. Przez ciało mojej kochanki przechodziły dreszcze.
Wtem otworzyły się drzwi do gabinetu.
- Cześć, jeszcze zapomniałam wzią….głos osoby, która weszła do pokoju zastygł jak ucięty.
Wychyliłem się z za Moniki i zobaczyłem Iwonę, stała jak zamurowana z szeroko otwartymi oczami i lekko uchylonymi ustami ze zdziwienia. Tymczasem Monika podskakiwała sobie na mnie w najlepsze. Słychać było tylko miarowe stękanie, gdy ja wypełniał.
- Przepraszam, przepraszam,…już wychodzę.. szepnęła Iwona kierując się do wyjścia.
- Iwonko, chyba czegoś zapomniałaś. Powiedziała urywanymi słowami Monika.
- Yyyy,.. może później sobie odbiorę od ciebie….. widzę że jesteś zajęta, wymamrotała sekretarka.
- Ale ja chcę abyś wzięła to teraz! Proszę wyjmij to sobie, rozumiesz?!. Rozkazującym głosem rzekła Monika, cały czas na mnie galopując.
Skarcona i speszona Iwonka podeszła do nas i ukucnęła.
Nie widziałem, co się dzieje z tyłu, ale podejrzewałem, że Iwona niewidziana przez nikogo, przyglądała się naszym pulsującym genitaliom. Jednak po chwili zabrała się za spełnianie polecenia służbowego.
- Powoli acz zdecydowanie. Po instruowała ją Monika.
Iwonka chwyciła za sznureczek i zaczęła ciągnąć. Przez ściankę pochwy czułem jak kulki przemieszczają się do wyjścia. Gdy pierwsza opuściła odbycik Moniki, przez jej ciało przeszedł dreszcz. Przy drugiej kulce tępo galopu na moim palu zmieniło się z szybkiego na szaleńczy.
Aby odciążyć Monikę i dać jej odpocząć, to ja przejąłem funkcję dominującą. Teraz to ja świdrowałem jej cipeczkę w tempie dogodnym dla mnie.
Druga kulka wyskoczyła z jej tyłeczka.
- A teraz mi tam wyliż! tylko dokładnie ! I to już! Krzyknęła głośno podniecona Monika.
- Ale …ale, tutaj jest trochę brudno…. sprzeciwiła się biedna Iwona.
- Masz mi wylizać, rozumiesz! Po tych sowach chwyciła brutalnie za włosy swoją sekretarkę i docisnęła do swojego tyłka.
- O tak, o tak, dokładnie, właśnie tak! Liż jak trzeba!
- Będziesz mi tak częściej robić. Zapowiedziała jej Monika.
Po kilku kolejnych zagłębieniach się w rozgrzaną cipkę, poczułem, że Monika dochodzi. Porwały ją szpony orgazmu, krzyknęła kilka razy i wiła się na moim prąciu jak piskorz. Końcu zesztywniała i opadła na mnie. Penis wysunął się z jej pochwy.
Już tak niewiele zostało mi do szczytowania, że musiałem się spełnić. Przesunąłem lekko Monikę na lewo i prawą chwyciłem Iwonę za włosy dokładnie tak samo jak zrobiła do jej szefowa. Przysunąłem jej buzię do nabrzmiałego penisa. Na początku nie chciała wziąć go ust, ale po kilku szarpnięciach zrozumiała, że nie ma innego wyjścia. Chciała cos powiedzieć, więc skorzystałem i natychmiast zakneblowałem ją swoim prąciem. Trzymając za włosy nadałem odpowiednie tempo. Po kilku chwilach bardzo intensywnych pieszczot doszedłem. Nasienie zbroczyło jej ładna buzię, nosek, czoło i włosy. Sperma skapywała z jej twarzy na bluzkę i dekolt.
Nie wyglądała na zadowoloną w przeciwieństwie do swojej szefowej. W końcu doszły jej nowe obowiązki…

świątecznie

To opowiadanie zaczynam od przedstawienia Karoliny, czyli Karolci. Karolcia pracuje w Zakładzie Kosmetycznym Ewy, do którego przychodzę systematycznie w każdą środę. Ukończyła kiedyś technikum kosmetyczne, dorobiła jeszcze w Izbie Rzemieślniczej dokumenty fryzjerki męskiej i damskiej. Ponieważ trochę odrosły mi włosy poprosiłam właśnie Karolcię, aby mi je trochę skróciła i wyrównała. Kiedy tak się mną zajmowała zauważyłam, że jest jakaś radosna, szczególnie wesoła. Więc, prosząc, aby się nade na pochyliła, zapytałam ja, co jest przyczyna tej jej wesołości.
A ona, popatrzyła mi prosto w oczy i stwierdziła, że już nie może doczekać się soboty, bo jest umówiona na super randkę. Popatrzyłam na nią i stwierdziłam, to może byś mnie też umówiła, przecież je też jestem sama. Zdziwiła się moim stwierdzeniem, powiedziała, że tym razem to niemożliwe, ale przemyśli tę propozycję. Tak minął prawie miesiąc od tej rozmowy, ponownie jest środa i Karolcia, jak mnie tylko zobaczyła, natychmiast podbiegła, mówiąc, że ma ważną sprawę i musi ze mną porozmawiać. Uzgodniłyśmy, że po zabiegach pojedziemy do mnie. W domu zrobiłam kawę, było jakieś ciasto, zrobiłam drinka z zasiadłyśmy w salonie przed kominkiem do rozmowy. Historia, jak Karolcia spotkała się z Martą i jak weszła do jej „klubu” to temat na oddzielne opowiadanie. W tym momencie było ważne, że w poniedziałek dostała telefon, w najbliższą sobotę jest spotkanie i może przyjechać ze znajomą.
Sprawa była jasna, szykowała się niezła zbiorówka. Poprosiłam Karolcie, aby dała mi dzień do namysłu, ale w czwartek rano stwierdziłam, że jak ona tam jest, to dlaczego nie mogę również jechać ja. Zadzwoniłam, że jadę i chcę wiedzieć, o której po mnie przyjedzie. Otrzymałam wiadomość, że w sobotę o szóstej i na tym się rozmowa skończyła.
Praktycznie punktualnie przyjechał po mnie samochód, duża Toyota, poznałam Martę i Krzysztofa, na pierwszy rzut oka bardzo mili ludzie i pojechaliśmy. Najpierw było zapoznanie się, w trakcie którego okazało się, że panów jest trzech, mnie przedstawił się Adam, później Wojtek. Następnie była pierwsza niespodzianka. Karolcia nie uprzedziła mnie, że zaraz po wejściu każdy idzie po przydzielonego pokoju, gdzie się rozbiera z „cywilnych ubrań” i zakłada służbowy, biały frotowy szlafroczek. Ja byłam w pokoju z Adamem, ale udało nam się bezkolizyjnie zamienić okrycia.
Zeszliśmy do salonu, w którym panował przyjemny półmrok, wszyscy zasiedli do stołu i poszły pierwsze toasty. Nie trwało to długo, kiedy Adam dał mi znać i poszliśmy na górę. Młody, dobrze zbudowany mężczyzna, pomyślałam, może być dobrze. I nie pomyliłam się, położył się obok mnie i przez chwilę pieścił moje Piersi, bardzo go ucieszyły, kiedy Brodawki stanęły szybko na baczność, przesunął rękę w kierunku wzgórka łonowego, zdziwiło go, że jestem wygolona, po czym wsunął palec w Szparkę. Poczuł, że jest wilgotna, uniósł się na łokciu mówiąc do mnie – chce Cię. Ja rozłożyłam szerzej nogi, a kiedy poczułam go za sobą, lekko rozsunęłam na boki.
Wszedł we mnie bardzo płynnie, mocno mnie wypełniając. Czułam go mocno w sobie. Każde jego pchnięcie kwitowałam narastającym podnieceniem. Ale on się nie spieszył. Wolno, ale z odpowiednia siłą wchodził we nie raz za razem. Tym sposobem narastające we mnie podniecenie potęgowało się, aż praktycznie doszłam do maksimum, już zaczynając pokrzykiwać. On też już dochodził, jeszcze trzy przyspieszone, mocne pchnięcia, po czym poczułam wypełniający mnie płyn. Jeszcze chwilę tkwił we mnie, ale wysunął się i poszedł do łazienki, ja zwinęłam się w fasolkę i spokojnie leżałam. On się umył, poszłam ja, nie spiesząc się, opłukałam się, poprawiłam makijaż i zeszłam na dół.
Prawie zaraz zeszliśmy się ponownie. Stuknęły kieliszki i kolacja trwała dalej. Zaczęły się nawet jakieś tańce, ale szło to opornie, bardziej zaczęła się słuchanie muzyki. Będąc tak mocno zasłuchana w jedna melodię poczułam na ramieniu czyjąś rękę. Popatrzyłam, był to Wojtek, który dawał mi znać, że powinniśmy iść na górę. Wojtek był trochę niższy od Adama, ale za to bardziej rozbudowanym w sobie, z wyraźnie ukształtowanym „mięśniem brzusznym”.
Nawet się nie ociągałam, wstałam i po chwili już byliśmy w moim pokoju. Moment trwało, jak mierzyliśmy się wzrokiem, on zsunął mój szlafrok, ja jego, on przez dłuższą chwilę mierzył mnie wzrokiem, zatrzymując się dłużej na wygolonej Cipce, ja popatrzyłam na niego, no nie miał on zbyt małej pałki, po czym zaproponował – czy może być od tyłu. Kiwnęłam głową i po chwili już wypinałam Pupę na łóżku. Wszedł, wypełniając mnie całą, każde jego pchnięcie powodowało narastając podniecenie. Muszę przyznać, że był bardzo dobry. Nie dość, że mocny, to można powiedzieć, solidny. Precyzyjnie wysuwał się i wsuwał, a ja pojękiwałam w narastającym podnieceniu. To pojękiwanie przeszło już w głośny jęk, kiedy zbliżał się do swojej końcówki.
Aż odchylił się i bardzo mocno strzelił, wlewając we mnie te swoją strugę namiętności. Opadliśmy oboje na łóżko, głęboko oddychając. Poszedł pierwszy się umyć, ja już trochę spowolniona, ale też się umyłam i zeszłam do salonu. Dopadłam szklankę i dłuższą chwile delektowałam się drinkiem.
Trzecim był Krzysztof. Młody, dosyć przystojny, w wieku około 30 lat, może niezbyt wysoki, ale bardzo dobrze zbudowany, a przede wszystkim bez brzucha. Tutaj nie byłam aż tak spięta, bo go już trochę znałam, przecież razem jechaliśmy. Też długą chwilę na mnie patrzył, po czym stwierdził, mam chęć zajrzeć do Twojej Pupy. Powiedziałam, dobrze, ale pójdę po krem. Poszłam do łazienki, wzięłam krem, który miałam w kosmetyczce, wróciłam i wyciskając sobie trochę go na rękę, zaczęłam masować jego pałkę. Była, rzeczywiście, niczego sobie. Kiedy już dobrze ślizgała mi się w ręce, puściłam ją i poszłam do łóżka.
Idąc, jeszcze na wszelki wypadek resztka kremu posmarowałam sobie Pupę i mocno ją wypięłam, aby mógł w nią swobodnie wejść. Nie musiałam na to długo czekać. Zajął swobodnie miejsce za mną i po chwili naparł pałką na Brązowa Dziurkę. Ta przez chwile stawiała opór, ale krem dał swoje, po chwili już cały siedział we mnie. Czułam go bardzo mocno w sobie, rozpychał się na wszystkie strony, ale przede wszystkim głęboko się wbijał. Trzymał mnie mocno za biodra,
a odgłos odbijanych ciał potwierdzał każde jego wejście.
Aż przyszedł ten moment spełnienia i poczułam, jak wlewa się we mnie jego płyn namiętności. Oboje padliśmy na łóżko, ale dysproporcje ciał nie pozwoliły, aby zbyt długo na mnie leżał. Wstał i poszedł się umyć, ja po nim, zeszłam na dół i z przyjemnością przyjęłam od Marty, zresztą żony Krzysztofa, zimną szklaneczkę drinka. Zabawa trwała, ale okazało się, że minęła właśnie północ i przyjechał Mikołaj. W końcu mięliśmy się spotkać na Mikołajkach.
Otworzyły się drzwi i oczom swoim nie wierzyłam. Do salonu wszedł, owszem, Mikołaj, miał Mikołajkowy płaszcz i czapkę, ale przede wszystkim weszło kawał draba. Jak się później dowiedziałam, ma 196cm wzrostu, nikt nie umiał powiedzieć, ile ma obwodu w klatce piersiowej. Przytargał ze sobą dwa duże worki, z których zaczął wyjmować prezenty. Każdy z nas otrzymał w ładnej, materiałowej torbie elegancką butelkę wódki i zestaw kosmetyków. Później dowiedziałam się, że Mikołaj współpracuje z branżą kosmetyczną i farmaceutyczną. Kiedy już każdy miał swoją torbę, ja też, zasiedliśmy do stołu, wznosząc toast na cześć Mikołaja. Mikołaj łyknął i stwierdził, że idzie dalej. Wyszedł z salonu, myśmy jeszcze przez moment komentowali prezenty. Nawet nie wiedziałam, kiedy wyszła z salonu również Marta, bo teraz stanęła w drzwiach, mówiąc, że Mikołaj zabłądził do piwnicy i tam ma jeszcze dla nas niespodziankę.
Wszyscy wstali od stołu i zaczęliśmy schodzić. W piwnicy było pomieszczenie wyposażone na mini siłownie. Ale pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to był stojący po środku duży, masywny stół. Mikołaj już pozbył się swojego służbowego okrycia, stał w podkoszulce, mocno opinającej jego ciało i szortach. Kiedy już wszyscy zeszli, Marta zwracając się do niego, stwierdziła, no Mikołaju, teraz czas na Twoją niespodziankę, kładąc jednocześnie na stole duży ręcznik. Mikołaj stanął tyłem do krótszej części stołu, spuścił szorty i na niej usiadł. Można powiedzieć, że ja też usiadłam również z wrażenia.
To, co się znajdowało miedzy jego nogami było niesamowicie duże. Marta podeszła do niego, on rozsunął nogi, a ona, wyjęła z kieszeni pojemnik z kremem, wzięła trochę na palec i zaczęła zmysłowo rozprowadzać go po pałce Mikołaja. Kiedy ściągnęła napletek ukazała się wielka żołądź, która po chwili pięknie się świeciła. Skończyła, odsunęła się, Krzysztof wstawił miedzy nogi Mikołaja mały stołeczek, po czym Marta, zwracając się do mnie powiedziała – ta pałeczka czeka na Ciebie, to jest spóźniony prezent Imieninowy od nas.
Ja stanęłam jak wryta, ale nie bardzo miałam czas zastanawiać się, bo w następnym zdaniu usłyszałam – podejdziesz tu, pokazując na stołek, odwrócisz się i elegancko usiądziesz Pupą na tej pałce. Za nim zdążyłam wziąć głębszy oddech stali przy mnie wszyscy panowie, jakby asystując mi w tej ceremonii. Nie było wyjścia, podeszłam, popatrzyłam na Mikołaja, on się tylko uśmiechnął, po czym weszłam na stołeczek, obróciłam się i rzeczywiście miałam Pupę na wysokości sterczącej pałki. Rozsunęłam mocno pośladki i oparłam Brązową Dziurkę o tą błyszczącą żołądź. Oparłam się, ale w pierwszej chwili nic, dopiero po chwili, jakby bardzo wolniutko dziurka zaczęła otwierać się, wpuszczając pałkę do środka. Pomyślałam, że Krzysztof wiedział, co mnie czeka, dlatego lekko rozruszał mi Pupę. To był początek, ale gdzie reszta. Marta poprosiła Karolcię, mówiąc – chodź, pomożemy jej. Obie stanęły przede mną, ja oparłam ręce na ich ramionach, a one chwyciły mnie za biodra i zaczęły dociskać.
Spojrzałam, że kiedy one pomagały mi usiąść na tej pałce, panowie zaczęli masować swoje, jakby szykowali je do boju, mając jakby przy tym satysfakcje, że coraz mocniej jęczę. Sporo tej pałki weszło, ale nie cała. Teraz ruszył się Mikołaj, sam chwycił mnie za biodra swoimi olbrzymimi dłońmi i dociskając mnie w dół, zaczął wypinać biodra do góry. Oczywiście, zaczął i wbił mi ją do końca, a ja już bardzo głośno jęczałam, będąc wypełnioną gdzieś bardzo głęboko. Na ostatni moment podeszli panowie i kładąc swoje dłonie na moich udach, zaczęli współpracować z Mikołajem, doprowadzając w końcu do tego, że ta ogromna pałka znalazła się w Pupie.
Teraz nastąpił akt drugi. Widząc ostrzących się panów pomyślałam, że jak tylko zasadza mnie na Mikołaju, to będą chcieli wejść w Cipkę. No i moje przypuszczenia sprawdziły się. Zdjęli dłonie z moich ud, chwycili za podudzia i rozciągając je pokazali panią, jak wygląda moja Cipka. Wówczas Marta stwierdziła – no to zaczynajcie. Pierwszy wszedł Adam. Darłam się, kiedy wpychał swoja pałkę, myślałam, że mnie rozerwie, przecież w Pupie siedział Mikołaj. Ale on na to nie zważał, chwycił moje biodra, po czym wykonując stosowne ruchy, wbijał się niesamowicie mocno. Czułam, jak jeździ we mnie jego żołądź, jak się wysuwa i wsuwa. Cipka puściła swoje soki namiętności, zrobiło się trochę luźniej, ale nie za dużo. Adam też czuł to napięcie i wolniutko podniecał się, aż przyszedł moment spełnienia, jęknął i wpuścił we mnie te swoje urocze soki.
Wysunął się, ale zaraz zastąpił go Krzysztof. Sytuacja była podobna. Moja Cipka była już dobrze sfatygowana, przecież to czwarte zbliżenie i drugie takie mocne. Jęczałam już bardzo mocno, kiedy Krzysztof wykonywał swoje rytmiczne ruchy, aż w pewnym momencie przyspieszył i skończył. Ja już odlatywałam w pełnym podnieceniu. Nie zdążyłam wziąć głębszego oddechu,
a już wchodził we mnie Wojtek. No i dobrze, że był ostatni, bo jego pałka była najpotężniejsza. Mając już Cipkę trochę rozluźnioną łatwiej mi było go wpuścić do środka. Co wcale nie oznaczało, że go słabiej czułam. Wręcz odwrotnie, na skutek już odpowiedniego zmęczenia, czułam go bardzo mocno, a kiedy zaczął już prężyć się przed ostatnimi strzałami, wręcz krzyczałam i z bólu ale z dużej namiętności też.
Wysunął się, myślałam, że już po wszystkim. Panowie ścisnęli mi nogi, Mikołaj chwycił w pół, i bez problemów obrócił, kładąc na stole. Teraz on zaczął swój taniec. Przesuwanie jego pałki w mojej Pupie można z powodzeniem przyrównać do przesuwania tłoczka w strzykawce. Przesuwając się do środka, wypychał wszystko, co przed nim, cofając, zasysał to, co wepchnął. Darłam się, kiedy tak się przesuwał, ale to nic nie dawało, on systematycznie przesuwał się w obie strony. I nie trwało to zbyt krótko, za nim poczułam, że pęcznieje jeszcze bardziej, aż cofnął się i napierając z całej siły, wepchnął się, strzelając jednocześnie strumieniem spermy. Omal nie zemdlałam w tym momencie, nie dość, że było to bardzo mocne, było tego również niesamowicie dużo, prawie rozsadzając mnie podczas wypływu.
Mikołaj wysunął się, a ja opadłam na podłogę, nie mając siły utrzymać się na nogach. Marta i Karolcia pomogły mi pójść do mojej łazienki, tam stanęłam pod natryskiem i długo płukałam się, chcąc złagodzić ból podbrzusza. Pozostawiając mnie w łazience Marta stwierdziła, że to koniec zabawy i mogę ubrać się w swoje rzeczy. Wytarłam się, ubrałam i wolno zeszłam na dół. Tam wszyscy czekali na mnie, a kiedy się pokazałam, zaczęli bić brawo. To mnie trochę ucieszyło, na moment zapomniałam o bolącej Pupie, wzięłam ze stołu szklaneczkę z drinkiem, po czym usłyszałam – witaj w naszym klubie.
W tym momencie wszyscy zaczęli podchodzić do mnie stukając się ze mną. Po wypiciu tego toastu Wojtek, gospodarz domu podziękował wszystkim za uczestnictwo, zapraszając na następne spotkanie. Ubraliśmy się i każdy kierował się do swojego samochodu. Okazało się, że z Mikołajem przyjechał kierowca dla nas, bo Krzysztof przecież aktywnie uczestniczył w spotkaniu. Miałam przywilej siedzenia na przednim siedzeniu, na tyle gnieździli się Marta, Krzysztof i Karolcia. Już nie wnikałam w żadne szczegóły organizacji tego spotkania, tylko spokojnie siedząc wróciłam do domu. Żegnając mnie Marta stwierdziła, że bardzo się cieszy, że byłam z nimi i ma nadzieje, że się jeszcze spotkamy. Ja kurtuazyjnie podziękowałam za wszystko, mówiąc, że być może.
Było godzina trzecia nad ranem. Rozebrałam się i położyłam do łóżka. Długo nie mogłam usnąć, przeżywając jeszcze raz całe to spotkanie. Wiem jedno, na pewno długo tych Mikołajek nie zapomnę. Natomiast, gdy się obudziłam rano, to doszłam do wniosku, że chyba miałabym chęć ponownie poczuć tego Mikołaja, ale w Cipce. A czy to kiedyś nastąpi – zobaczymy.

Suka

Mam taki nietypowy problem z Moją partnerką (ja mam 39 lat, Ona 23).
Zawsze lubiłem delikatny seks i taki właśnie preferuję dopóki nie spotkałem dwa miesiące temu mojej Ewelinki :-)
Zaczęło się też dziwnie…… razem z moją przyjaciółka (jedną z wielu Kasia 33 lata) uznaliśmy że czas na jakąś odmianę i trzeba poszukać tej trzeciej biseksualnej dziewczyny do kompletu…….I wtedy na mojej drodze znalazła się Ewelinka……
Trójkącik jak seks trójkąt nie pierwszy i nie ostatni, było fajnie i owszem minetka w wykonaniu Ewelinki to mistrzostwo i marzenie każdej Kobiety, nawet ja nie mogę się w żaden sposób z nią równać, tak było kilka razy, kilka spotkań razem….
Ale któregoś dnia Ewelinka napisała mi smska, że chciała by mnie samego……
Dlaczego nie oczywiście zgodziłem się…….
Poszliśmy jak zawsze do tego samego hotelu w Katowicach……
I nagle od tej chwili nic już nie było tak jak zawsze…….
To było dla mnie nowe i zupełnie inne doświadczenie i nadal mnie ciągle zaskakuje….
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem “potraktuj mnie jak sukę” to naprawdę otwarłem usta ze zdziwienia…. na początku próbowałem delikatnie “suczko, dziweczko itp.” kiedy widziałem jakie to daje efekty i jak Ona reaguje posuwałem się coraz dalej i coraz śmielej…..
Dzisiaj kiedy się kochaliśmy rano posunąłem się na Jej prośbę dużo dalej słowa jakie wypowiadałem w telewizji brzmiały by jako jedno wielkie piiii piiii piiii piiii kochaliśmy się jak szaleni ponad 2 godziny i Ona miała kilka pięknych orgazmów, ale kiedy w pewnym momencie złapałem Ją mocno za włosy wtedy dopiero zaczęła głośno krzyczeć… Wystraszyłem się i puściłem Jej włosy, ale wtedy usłyszałem “nie nie przestawaj” i wiedziałem już że ból fizyczny też sprawia Jej potężną przyjemność więc złapałem mocniej i mocniej gryzłem Jej szyje, plecy, piersi, drapałem paznokciami, biłem pośladki aż w pewnym momencie zobaczyłem pierwszy raz w życiu taki orgazm u Kobiety (a widziałem ich naprawdę wiele i u wielu Kobiet), tak silnego i potężnego orgazmy jeszcze nigdy nie widziałem krzyczała z rozkoszy i wiła się w łóżku a Jej ciałem wstrząsały dreszcze rozkoszy i widziałem jak z każdym ruchem mojego ciała Jej ciało przeszywa kolejna fala rozkoszy i kolejna i następna i trwało to ponad pół godziny aż nagle Jej ciało wygięło się w potężny łuk a z ust wydobył się potężny krzyk rozkoszy i poczułem jak nagle zalewa mnie fala JEJ podnieconych soków …. to Ona miała damski wytrysk….. i tak cichutko jęcząc opadła na posłanie…… Jej oczy były zamglone, niewidzące, a oddech płytki i szybki, ciało całkowicie bezwładne i nawet nie mogła się poruszyć….. leżała tak z jakieś 30 minut…. wtulona we mnie, obejmując mnie ramionami a ja przez cały ten czas czułem jeszcze jak co jakiś czas Jej ciałem wstrząsają dreszcze, jak drży cała, jak ma jeszcze skurcze spazmów rozkoszy, głęboko w środku w Jej cudownym ciele….. kiedy już odzyskała spokojne spojrzenie i równy oddech wtedy zrozumiałem że widziałem najpotężniejszy orgazm jaki widziałem w moim życiu, najdłuższy (ponad 30 minut) i najpotężniejszy, jeszcze nigdy nie przeżyłem czegoś takiego ……
Widziałem w Jej oczach miłość….. widziałem uczucie szczęścia i radości…… i wiem że jeszcze nieraz chce to zobaczyć, teraz już wiem że chce to widzieć już zawsze bo nie ma nic piękniejszego dla prawdziwego mężczyzny niż widok anielskiego wręcz uwielbienia i całkowitego zaspokojenia w oczach Kobiety……
Kiedy już doszła do siebie wtedy powiedziała “Kochanie to był najcudowniejszy orgazm jaki miałam w życiu KOCHAM CIĘ za to i pragnę tak bardzo jak nikogo jeszcze w swoim życiu” a potem z Jej oczy popłynęły łzy i nie były to łzy bólu ale ŁZY SZCZĘŚCIA…… wiem że będzie tak jeszcze nieraz a droga do JEJ zadowolenia i JEJ szczęścia wiedzie przez ból i poniżenie……taka właśnie jest Moja Mała SUCZKA……….wiem że jeszcze będzie tak nieraz i wiem co zrobić żeby było coraz lepiej choć nie wiem czy może być jeszcze mocniejszy orgazm ……
Było mi smutno i czułem jakiś brak w sercu kiedy wracałem do domu, do żony……..
Ale jutro znów spotkam moją cudowną SUCZKĘ i będzie znów cudownie i świat stanie się piękniejszy…….

Pani po czterdziestce

Agata szybko, kluczem, który od pewnej chwili ściskała w dłoni, otworzyła drzwi swojego mieszkania. Drzwi skrzypnęły zapraszając nas do środka, a ona zdawało się, że bezszelestnie wślizgnęła się za próg tak, że jedynym znakiem jej obecności był intensywny zapach perfum roznoszący się wokół.
Za tym też zapachem pospiesznie podążyłem, sprężystym krokiem i bardzo podniecony, wkroczyłem w ciemność przedpokoju, dokładnie zamykając za sobą drzwi mieszkania.
Agata już czekała i gdy tylko znalazłem się w wąskim korytarzu przywarła całym ciałem do mnie, oplatając ramionami, a jej pełne usta przywarły do mych warg, zachłannie się w nie wpijając.
Przez materiał sukienki poczułem jej pełne i kształtne ciało, zaś sterczące sutki jej dużych piersi naparły na mnie, a uda zacisnęły się na mych biodrach i tak spleceni powoli ruszyliśmy w głąb mieszkania. Wędrówka była krótka, a zakończyła się, gdy oboje upadliśmy na duże łóżko w sypialni, miejsce naszych miłosnych igraszek.
Moje dłonie natychmiast, zachłannie zaczęły krążyć po jej ciele, gładząc krągłe biodra, brzuch i piersi. Pod palcami czułem jedwabistość skóry i żar ciała, który też mnie ogarniał. Dłonie z namaszczeniem wędrowały wzdłuż ud, delikatnie je gładząc, podciągały w górę, podwiniętą już sukienkę i powoli zbliżały się do krągłych bioder, by po chwili nieśmiało wpełznąć pod delikatną koronkę majteczek. Agata natychmiast rozsunęła swoje nogi, a ja ujrzałem wtedy, osłoniętą jeszcze małym trójkątem koronki, ale pulsującą z podniecenia cipkę.
Agata leżała na pół naga i rozpalona, gotowa się kochać – też jej chciałem i pragnąłem szalonego sexu. Pochyliłem się nad nią, jednocześnie delikatnie przesuwając swoje dłonie po jej wspaniałych nogach, które jak zwykle okrywały czarne pończoszki samonośne z koronkowym wykończeniem u góry. Podążałem dalej gładząc i pieszcząc jej uda, a ona drżała i już wyginała się na myśl o czekającej ją rozkoszy. Moje dłonie podążały dalej, doszły w swej wędrówce, po drodze całkowicie zsuwając jej sukienkę, do piersi, na chwilę tu się zatrzymały zdejmując z nich koronkowy staniczek i gładząc sutki znów ruszyły dalej.
Powoli i delikatnie muskałem jej ramiona i szyję, ostatecznie zdejmując resztki ubrania z Agaty, która pozostała już tylko w pończochach połączonych z sexownym, koronkowym pasem i stringach. Jej duże i kształtne ciało czekało na moje pieszczoty, a obrzmiałe usteczka, jej rozpalonej cipeczki, prowokująco prześwitywały przez czarną koronkę majteczek.
Nie chcąc tracić, więc czasu, szybko rozebrałem się z ubrania i po chwili stałem nagi przed moją boginką, a ona zachłannym wzrokiem, łakomie spoglądała na mojego kutasika. Ująłem go całą ręką, a on stanął dęba niczym narowisty ogier, łakomie spozierając swą główką ku czekającej na niego cipeczce. Jądra zadrżały z podniecenia i poczęły pęcznieć w swym mieszku, pulsując z wielkiej ochoty.
Agata nie mogąc już dłużej czekać, zdarła z siebie majteczki i jeszcze bardziej rozsunęła swoje uda, ukazując zaróżowione wnętrze swego czarownego ogrodu.
Widziałem jak podniecona szparka pulsuje, falując rozchylonymi i obrzmiałymi wargami swej waginy, delikatnie pokrywając się kroplami soczku, który coraz obficiej wydzielał się z tego czarownego źródełka rozkoszy.
- Nie drażnij mnie, chodź już – wyszeptała podniecona Agata. – Daj mi swego kutasika, wejdź proszę i zerżnij.
Powoli zbliżyłem swego kutasika do rozpalonej cipeczki i trzymając go kurczowo, energicznie potarłem skryty wśród płatków tej rozkosznej róży, guziczek.
- Ahh! Jeszcze, dalej, proszę.
Kolejny raz potarłem główką mojego zbójnika ten czarowny guziczek, który jest największym centrum rozkoszy u kobiety, a moja kochanka gwałtownie objęła mnie udami i przyciągnęła do siebie. W efekcie wbiłem się głęboko, do wnętrza jej wspaniałej i mokrej już od miłosnych soków, szparki, aż po same jądra.
- Taaakkk, o takkk – rozpalona Agata wyszeptała w ekstazie. – Jeszcze, pchaj!
Cofnąłem się, więc trochę i ponownie pchnąłem, aż do dna, czując główką swego zbójnika falujące dno rozpulchnionej cipeczki.
Tymczasem cipka czując w sobie mojego kutasa, poczęła obłapiać go szczelnie swymi płateczkami, falując i masując jego główkę, tak jak gdyby namiętnie całowała go w sam czubeczek. On zaś czując taką pieszczotę pęcznieć i rosnąć począł jeszcze bardziej, szczelnie niczym szpunt, jaki korkując tą rozkoszną dziurkę.
Poruszyłem, więc nim w przód i w tył, na boki kilka razy, próbując rozepchnąć to czarowne gniazdko, które coraz bardziej zalewało mojego kutasika swym nektarem. Gorące usteczka cipki przyssały się namiętnie i ochoczo do mego palika, a ja rozpychałem i kłułem dalej. Kutas prężył się i wciąż próbował, to na boki, to zaś w głąb, a soki oblepiały już go niczym lukier, że aż chlupanie można było usłyszeć.
Objąłem Agatę mocno za biodra i pchałem mojego kutasa w jej niewyżytą i spragnioną cipkę, z całych sił. Jej pośladki szczelnie przylegały do mych bioder, opierając się o woreczek z mocno napęczniałymi jądrami, a długie nogi spoczęły na mych ramionach, jednocześnie zaś moje dłonie bawiły się jej dużymi i obrzmiałymi z podniecenia piersiami, masując je i ściskając delikatnie.
- Taakk, dalej, jeszcze rozpychaj się.
Przyspieszyłem i coraz brutalniej wbijałem się w cipeczkę Agaty, a ona rozpalona i podniecona, tym, co robiłem, wbiła się paznokciami w prześcieradło, na którym się tak namiętnie kochaliśmy. W pewnej chwili poczułem jak jej gorące wnętrze gwałtownie zadrżało, ściskając czubeczek mego kutasika. Wtedy też, czując jej falowanie poddałem się mu całkowicie i powoli, delikatne drżenie przeszło przez moje jądra, poczułem nagły przypływ rozkoszy płynący z ich wnętrza i…
Runęły wszelkie zapory, trysnęła gorąca lawa, wydostając się na zewnątrz, a kutasik zadrżał w spazmach, wyrzucając z siebie ów czarowny nektar. Jego drżenie i płynąca z niego sperma pobudziła cipeczkę do życia. Rozchyliła ona na chwilę swoje płatki, po chwili zaś znów objęła nimi drżącego zbójnika, który trochę zawstydzony wycofywał się z ogrodu zbrukanego swymi sokami.
Ja, zmęczony już tymi naszymi zapasami, patrzyłem na Agatę, która leżała na łóżku z rozłożonymi nogami, drżąc cała jeszcze, a z jej rozchylonej i różowej z podniecenia szparki delikatnym strumyczkiem wypływały nasze, wymieszane z sobą, rozkoszne soki miłości.

Gra w butelkę

Spotkaliśmy sie o umowionej porze. Z Gosią znalismy sie od dawna. Byliśmy przyjaciółmi od dawna ale jakis czas temu pojawiło sie miedzy nami cos nowego. Przywitalismy sie krotkim „czesc” i weszlismy do mieszkania. Umowilismy sie dzisiaj na gre w butelke, chociaz oboje przeczuwalismy, ze na tym sie nie skonczy, gra we dwojke moze bys za nudna ;) Zaczelismy rozmawiac o wszystkim i o niczym, obejzelismy jakis film. Zadne z nas nie poruszalo tematu „gry”, mozna bylo wyczuc nutke skrepowania. To caly czas bylo dla nas cos nowego. Ok 23 stalo sie, postanowilismy przejsc do rzeczy. Usiedlismy na podlodze, ja po turecku oparty o wersalke. Po wstępnych ustaleniach ja pierwszy zakręcilem litrówką po coli. Butelka zaszumiala i potoczyla sie w sobie tylko znanym kierunku. Teraz kolej Gosi, zakrecila i korek wskazał na jedynego współgracza czyli mnie. Wymienilismy ostatnie spojzenia i Gosia na kolanach przeszla nad butelką i usiadla na mnie obejmując udami. Zaczelismy sie calowac, na poczatku delikatnie, badajac sie nawzajem. Pozniej zaczelismy robic to coraz lapczywiej. Moje dlonie powedrowaly na jej plecy. Blądzily tam jakis czas by znaleźć wrescie wejscie pod
bluzkę. Po ok 10 min przerwałem by lekko dysząc zaproponowac przeniesienie się do lózka. Szybko sie rozebralismy i w samej bieliźnie weszlismy pod kołdre. Teraz juz bardziej osmieleni lezelismy i patrzylismy sobie w oczy. Powoli przejechalem palcem od kokardki na stringach do dolinki między piersiami. Gosia usmiechnela sie i znow nasze usta sie spotkaly.
Siegnalem reką za jej plecy i zaczalem zblizac sie do haftek stanika. W tym momencie przerwala posaunek i z usmiechem wyszeptala „jedna reką”. Nie bylo to dla mnie wielkie wyzwanie bo mielismy juz okazje to przecwiczyc wczesniej. Znow sie posalowalismy a ja dosc szybkim ruchem odpiolem stanik i wyrzucilem go za siebie. Calowalismy sie tak jeszcze
dlugi czas. Masowalem jej piersi, piescilem szyje i dekold. Delikatnie muskalem jej skore ustami by za chwile mocniej wgryzc sie w jej szyje. Gosia oddychala coraz glosniej i szybciej co tylko zachecalo mnie do dalszych pieszczot. Zmienilismy pozycje. Lezalem na plecach a gosia polozyla sie na mnie caly czas sie calujac. Moj penis w pelni wyprostowany przez bokserki ocieral sie o jej lono. Tez musiala to czuc bo jej ruchy tylko podnosily cisnienie. W pewnym momencie zsunolem dlonie na jej posladki i zsunolem stringi. Szybko zrzucilem ją z siebie i teraz ja bylem na gorze. Całowalem jej szyje i schodzilem nizej by zatrzymac sie przy piersiach. Masowalem je i calowalem ssąc jej sutki. Gosia pojekiwala a jej rece bladzily po moich plecach i glowie. Ruszem dalej zatrzymujac sie jeszcze na chwile
przy pepku by wrescie znalezc sie przy jej muszelce. Przejechalem nosem po jej wygolonym w pasek wzgorku i zanuzylem sie w jej mokre juz wargi. Lizalem jej wejscie smakujac jej zarazem, wsuwalem jezyk do srodka wiercac i spiajac to co wyplywa. Odsunolem sie na chwile by zmienic swoj cel i przyssac sie do jej lechtaczki. W tym samym czasie wsadzilem do srodka dwa palce i zaczolem poruszac. Gosia sciskala moje wlosy i przyciskala mnie do siebie. W koncu powiedziala zebym to zrobil. Poczekalem jrszcze chwile, odsunolem sie i zdiolem bokserki. Przystawilem czlonka do wejscia groty i ruszalem nim przez chwile jezdząc po wargach. W koncu wszedlem, zdecydowanie i do konca. Zaczalem sie ruszac przyspieszajac z kazdym posunięciem. Nie trwalo to dlugo i gosia wygiela sie w luk zagryzajac wargę. Czujac jej skurcze tez skonczylem i padlem obok niej. Spojzelismy na siebie, jeszcze raz pocalowalismy i zasnelismy w objeciach…

Pierwszy raz

Miałem wtedy jakieś 16 lat i oczywiście burzę hormonów. Wszystko dookoła mnie kojarzyło mi się z seksem itd. Moją uwagę zawsze zwracała moja sąsiadka Halina, a jednocześnie koleżanka mojej matki. Miała ok 40 lat, ciemne kręcone włosy i była już wdową. Jednakże pomimo swojego wieku wyglądała co najmniej o 5 lat młodziej. Muszę przyznać, że była również obdarzona dużymi piersiami, zgrabnym tyłeczkiem oraz bardzo dużym temperamentem, który strasznie mnie rajcował. Wielokrotnie moja matka wysyłała mnie do niej abym jej pomógł w cięższych pracach domowych, co oczywiście ja robiłem z największą przyjemnością. Zawsze w trakcie tej pomocy miałem okazję zajrzeć jej za dekolt lub obserwować jak jej sukienka podnosi się i opada na jej zgrabnych nogach. Częst też w trakcie masturbacji wyobrażałem sobie mnie z nią splecionych w miłosnym uścisku, jak ugniatam jej duże balony.
Pewnego ciepłego letniego dnia moi rodzice wyjechali z domu zostawiając mnie samego. Zacząłęm się nudzić i wtedy wpadłem na pomysł odwiedzenia mojej sąsiadki. Grzecznie zapukałem do drzwi, drzwi się otworzyły i moim oczom ukazała się ona w całej krasie. Przywitała mnie ciepłym uśmiechem i zaprosiła do środka. Zaprosiła mnie do salonu, poczęstowała ciastem i herbatą. Oglądaliśmy telewizję rozmawiając coraz swobodniej. Ona leżała na wersalce natomiast ja siedziałem wygodnie na fotelu naprzeciw niej . Była ubrana w zwiewną letnią sukienkę do kolan zapinaną na guziki. W pewnym momencie zapytała mnie z uśmiechem na twarzy czy mam dziewczynę?
Odpowiedziałem że niestety nie.
W tym momencie nie wiem co we mnie wstąpiło, ponieważ rumieniąc się zadałem jej takie samo pytanie – czy ona ma chłopaka?
Ona również odpowiedziała że nie ma nikogo.
W takim razie – zapytałem – czy nie chciałaby zostać moją dziewczyną?
Uśmiechnęła się bardzo szeroko, poczym zapytała dlaczego chce mieć taką starą dziewczynę, przecież jest dużo młodych dziewczyn?
Odpowiedziałem, że wcale nie jest stara i że jest duża ładniejsza niż wiele moich koleżanek. Widziałem, że kiedy to powiedziałem sprawiłem jej tym dużą radość. Jej czarne oczy zaczęły świecić jak dwa rozpalone węgielki. Zapytała mnie, co by powiedzieli o tym moi rodzice gdyby się dowiedzieli? Odparłem, że moi rodzice nie muszą o tym wiedzieć, i że będzie moją „tajną” dziewczyną. Roześmiał się poczym zgodził na taki układ. W ten sposób zdobyłem swoją pierwszą dziewczynę:-)
Nie wiem, czy traktowała to w sposób poważny, czy jako niewinnej zabawy. Podejrzewam, że to drugie.
Mijał dni, a ja byłem u niej coraz częstszym gościem, czy to z własnej inicjatywy czy też z polecenia rodziców. Nasze wzajemne realcje również stawały się coraz bardziej bliższe. Halina nie unikał fizycznego kontaktu ze mną, mam tu na myśli, że często mnie łapała za rękę, za kolano, gładziła mnie po włosach. W tych chwilach mój kutas stawał na baczność rozpierając mi spodnie. Wydaje mi się, że ona to widziała i bardzo się jej to podobało. Ja niestety nie byłem na razie tak śmiały jeśli chodzi o kontakt fizyczny, choć widok jej piersi podskakujących kiedy szła wyzwalał we mnie najdziksze rządze.
Pamiętam, że tego dnia była niedziela. Moi starzy wyjechali, więc znów zostałem sam i jak zwykle w takiej sytuacji postanowiłem odwiedzić moją dziewczynę. Powitała mnie z uśmiechem na twarzy, zaprosiła do środka i zaproponowała coś do picia. Rozciągnąłem się wygodnie w fotelu i włączyłem telewizor. Leciał wtedy jakiś western. Halina przyniosła mi herbatę i postawiła na stoliku obok pochylając się nade mną. Zobaczyłem wtedy przez dekolt sukienki coś, co sprawił, że dostałem natychmiastowego wzwodu. Czarny koronkowy stanik, w nim jej piersi falujące przed moimi oczami. Halina zauważyła że moje spodnie przypominają rozłożony namiot, poczym uśmiechnęła się zalotnie.
Usiadła na kanapie i przyglądał mi się z uśmiechem na twarzy. Ja również spoglądałem na nią z coraz większym podnieceniem.
Pewnie pod wpływem podniecenia zapytałem ją co będziemy robić?
Ona zapytała mnie z kolei, co bym chciał robić?
Nie wiem w jaki sposób przeszło mi to przez gardło, ale zapytałem, czy poszła by ze mną do łóżka?
Uśmiechnęła się do mnie szeroko, i odpowiedziała że tak, tylko trochę się wstydzi, bo dawno tego z nikim nie robił.
Zaproponowałem, że jak się wstydzi, to żeby pościeliła łóżko i wskoczyła pod kołdrę, a ja zaczekam w kuchni. Mówiąc to wstałem z fotela i udałem się w kierunku drzwi do kuchni.
Halina skinęła głową na tak, poczym wstała z kanapy i zamknęła za mną drzwi do kuchni.
Będąc w kuchni słyszałem w sąsiednim pokoju krzątaninę, odgłos zasuwania zasłon na okna, a w końcu dogłosy świadczące o ścieleniu łóżka.
Ja również nie próżnowałem. Szybko pobiegłem i zamknąłem drzwi wejściowe na klucz. Wróciłem do kuchni i zdjąłem z siebie jak najszybciej ubranie. Stałem wtedy nagi na środku kuchni z wyprężonym na baczność kutasem. Podniecenie sprawiało, że kręciło mi się w głowie.
Po chwili zapytałem czy mogę wejść?
- wejdź! – usłyszałem podniecony głos Haliny
Wszedłem do pokoju. Na łóżku leżała Halina starannie schowana pod kołdrą. Spojrzała mi w oczy, poczym wzrok przeniosła na mojego wyprężonego, czerwonego kutasa. Na jego widok uśmiechnął się szeroko, a jej w jej oczach ukazały się kurwiki.
Podszedłem do łóżka i delikatnie zacząłem wsuwać się pod kołdrę. Halna odsunęła się na drugi bok wersalki wciąż chowając się pod kołdrą. Kiedy leżałem już obok niej, zacząłem się do niej instynktownie zbliżać. Poczułem dotyk jej nagiego ciała, coraz więcej i więcej. Ona również zbliżała się do mnie. W końcu zaczęliśmy się całować. Nigdy wcześniej nie całowałem się z kobietą, więc nie byłem w tym mistrzem jednak mojej partnerce nie przeszkadzało to ani trochę. Objąłem ją pod kołdrą ramieniem i przytuliłem do siebie. Poczułem jak jej piersi przylegają do mojego torsu, czułem jej nabrzmiałe sutki. Mój nabrzmiały kutas zaczął dotykać swoją główką jej brzuch. Oderwałem swoje usta os jej ust i zacząłem realizować swoje erotyczne fantazje na temat jej piersi. Zacząłem je ugniatać dłońmi, całować ssać jej sutki. Halina ciężko oddychała pod tymi pieszczotami. Nie widzieć kiedy już na niej leżałem. Czułem jak rozpostarła pode mną swoje uda. Mój kutas cały czas dotykał już swoją główką czegoś ciepłego, wilgotnego i włochatego. Podniecenie Haliny rosło z każdą chwilą. Ugięła nogi w kolanach i skrzyżowała je za moimi plecami. W tym momencie była już gotowa na przyjęcie mojego rycerza. Problem w tym, że ja niezbyt wiedziałem jak trafić do jej szparki. Wiedziałem co gdzie jest z podkradanych ojcu gazetek porno, ale w praktyce było trochę trudniej. Instynktownie poruszałem biodrami w górę i w dół, zaś mój kutas ześlizgiwał się po jej mokrej muszelce. W pewnym momencie Halina –chyba widząc w czym problem – opuściła jedną rękę w dół, złapał za mojego wielkoluda i zaczęła majstrować nim przy wejściu do swojej jaskini rozkoszy. Poczułem, że mój kutas wchodzi w coś ciepłego i bardzo wilgotnego. Instynktownie naparłem swoim ciałem na Halinę i wszedłem w nią do połowy długości. Halinę przeszył dreszcz rozkoszy. Zacząłem poruszać moim kutasem w jej gorącej norce wchodząc coraz głębiej i głębiej. Halina i ja zalaliśmy się rumieńcem. Jej sutki były teraz twarde i nabrzmiałe, a piersi jędrne. Moja towarzyszka oddychała i postękiwała coraz głośniej, a ja coraz szybciej i mocniej penetrowałem jej norkę. Czując zbliżający się orgazm jeszcze zwiększyłem tępo galopu. Nagle Halina złapała mnie za szyję i mocno przycisnęła do siebie. Czułem jak jej ciałem wstrząsają dreszcze a z jej ust dobiegł stłumiony jęk rozkoszy. W tym momencie wystrzeliłem w jej norce strumieniem rozgrzanej spermy.
Pieprzyłem ją jeszcze chwilę poczym zastygliśmy tak w bezruchu. Przez dłuższą chwilę dochodziliśmy do siebie. W końcu podniosłem się z niej i wyjąłem z jej cipki swojego kutasa. Był cały oblepiony moją spermą i sokami Haliny, i pomimo wysiłku dalej stał na baczność. Halina patrzyła na mnie uśmiechnięta i zadowolona. Widziałem ją teraz nagą w całej okazałości. Mimo wieku była piękną kobietą. Duże seksowne piersi i piękna, porośnięta gęstymi kręconymi włosami cipka sprawiły, że znowu poczułem ochotę na zabawę. Jednak Halina miała trochę inne plany. Kiedy tak klęczałem przed nią z wyprężonym, oblepionym nektarem naszej rozkoszy kutasem, Halna podniosła się, otworzyła buzię i zaczęła dokładnie oblizywać mojego zbuja. Brała go całego do buzi, smoktała i ssała. Zaczęła pieścić języczkiem mój żołądź. Poczułem jak mój wojownika twardnieje w jej magicznych ustach.
Pomyślałem, że zawsze chciałem się z nią kochać na krześle, więc czemu teraz nie spróbować. Czym prędzej podzieliłem się moim pomysłem z Haliną, która chętnie się zgodziła. Odsunąłem jedno z krzeseł przy stole i wygodnie na mim usiadłem. Halina szybciutko do mnie podeszła i okrakiem siadła na mnie. Zaczęliśmy się całować, a ja dłońmi zacząłem pieścić jej piersi. Halina czując moją męskość na swym wzgórku, podniosła się, poczym nabiła na mojego pala. Zaczęła go ujeżdżać oddychając przy tym coraz szybciej. Jej piersi falowały mi przed twarzą więc czym prędzej złapałem je w dłonie, zacząłem ugniatać lizać jej sutki. Ni trwało to długa zanim poczułem zbliżający się orgazm. Mój pal wystrzelił do cipki Haliny gejzer gorącego nasienia. Kilka sekund później Halina również miała orgazm. Siedziała tak nabita na mojego kutasa przez chwilę próbując dojść do siebie. W końcu wstała. W momencie gdy mój wojownik opuszczał jej cipkę wypłynęła z niej stróżka spermy, która spływała po jej udzie. Halina widząc to, czym prędzej zebrała ją paluszkiem z uda i starannie go oblizała. Zobaczyła również, że mój kutas jest jak poprzednio oblepiony naszymi sokami. Uklęknęła więc przede mną i zabrała się do jego starannego oblizywania. Przerwała na moment i z uśmiechem powiedziała, że nic nie może się zmarnować. Bezsprzecznie przyznałem jej rację.

Solarka

Tego dnia musiałem dłużej zostac w pracy. Zbiegły się dwie dostawy które w dodatku przywieźli zbyt późno aby się wyrobic na czas. Wyszedłem po 20 zmęczony i wkurzony. Miałem w końcu inne plany. Postanowiłem jeszcze wpasc na solarium, posmażyc się z 15 minut. Niestety na miejsce dotarłem na 5 minut przed zamknięciem. Babeczka była niezadowolona. W sumie nie dziwie jej się, tak samo jak ja nie miałem ochoty dłużej zostawac w pracy ona też mogła nie chciec. Troche pomarudziła, ale na drobnym fochu mnie wpuściła. Zamknąłem kabinę i szybko się zacząłem rozbierac. Jeszcze nasmarowałem twarz przyspieszaczem i walnąłem się na łóżko. Lampy zaczęły pracowac a z głośnika leciała muzyka. Po paru minutach zrobiło się tak przyjemnie ciepło, w tle leciała spokojna piosenka że zacząłem odlatywac. Oczy mi się zamknęły i po prostu zasnąłem. Byłem na tyle zmęczony, że przekimałem cały czas opalania i spałem dalej w najlepsze. Panienka chyba się nieźle zbuzowała bo weszła do mojej kabiny, otworzyła łóżko i zaczęła się wydzierać. Obudziłem się nagle, ciemno, zimno, nawet nie wiedziałem gdzie jestem ani o co chodzi. Potem dopiero się zorientowałem, że przywaliłem w kime w solarium po godzinach. Oraz to, że jestem nagi, przede mną stoi rozzłoszczona, soczysta dupeczka i że jeszcze coś stoi. Kiedy spojrzała na moją pałkę troche złosc jej przeszła, pojawił się na jej twarzy szyderczy uśmiech. Mi pałka stawała coraz bardziej ponieważ ta sytuacja w tym samym stopniu mnie podniecała co żenowała. Poza tym babka była naprawdę zdrowa. Naturalna brunetka ze słodziutkimi, jędrnymi cycuszkami, zgrabną wypukłą pupą i soczystymi nogami. Widząc moją erekcję zawahała się, cofnęła do drzwi ale została w środku. Po prostu stała i patrzyła. A ja leżałem i patrzyłem. Po chwili zamknęła za sobą drzwi i zrobiła kilka kroków w moją stronę. Stanąłem przed nią i uśmiechnąłem się. – Chodź – powiedziałem delikatnie głaskając ją po włosach. Podniosłem palcem jej brode i zacząłem całowac. Z początku była niepewna, troche nieśmiała ale z chwili na chwilę coraz bardziej odnajdywała się w tej niecodziennej sytuacji. Stawała się zachłanna, masowała moje ręce i tors. Lizałem jej szyję miętosząc dłońmi jej pięknie cycunie. W tym momencie poczułem jej dłoń na swoim przyjacielu. Lizała mnie po szyi i schodziła w dół. Potem tors, brzuch i na końcu on. Wzięła całą główkę do buzi i zaczęła obciągac. Widac znała się na rzeczy ponieważ nie zajmowała się tylko główką co też robi wiele dziewczyn myśląc że trzon penisa nie ma znaczenia. Jeździła po nim językiem, co jakiś czas zajmując się jajeczkami. Starała się wziąc go jak najgłębiej jednak nie mógł przejsc przez migdałki. Chwyciłem ją z tyłu głowy i docisnąłem. Wszedł jej do gardła. Zaczęła się krztusic i dławic. – Nie rób tak. Nie jestem przedmiotem – powiedziała troche zła, troche zmartwiona. – Przepraszam, przesadziłem – klęknąłem przed nią i zacząłem całowac. Stopniowo schodziliśmy do leżenia. Podwinąłem jej bluzkę odłaniając delikatny, gładziutki brzuch ze słodką warstwą tłuszczyku. Lizałem go i całowałem, pieściłem pępuszek. W tym czasie ściągałem jej spodnie. Kiedy już mi się to udało znalazłem się między jej udami. Ściągnąłem czarne stringi i przeciągnąłem język po cipce. Muskałem nim łechtaczkę palcami rozchylając płatki. Zagłębiłem język wewnątrz jednoczesnie jednym palcem masując perełkę a drugim głaskając równiutki paseczek na wzgórku. Po chwili podniosłem się, spojrzałem na nią, a ona na mnie. Sięgnąłem po portfel leżący na krzesle i wyciągnąłem z niego prezerwatywę. Zębami rozerwałem zabezpieczającą folię i naciągnąłem na instrument. Przeciągnąłem nim po cipce pare razy po czym płynnym ruchem wsunąłem do środka. Pochyliłem się nad nią, utrzymując się na łokciach aby jej sobą nie przygnieść. Zacząłem się poruszac w środku głaskając jej włosy i liżąc szyję. Posuwałem ją coraz szybciej aż zaczęła pojękiwac. Oplotła mnie nogami i poruszała razem ze mną. Macałem jej piersi, całowałem, lizałem dekold. Była coraz bardziej nagrzana. Po chwili eksplodowała. Jej cipka pulsowała i toczyła soki. Wstałem, zdjąłem prezerwatywę i usiadłem na krześle. Klęknęła przede mną i znowu robiła laseczkę. Ręką pieściła jąderka, poruszała głową, ssała i lizała. Harmonijnie, rytmicznie. Wydając przy tym rozkoszne dźwięki. We mnie wezbrało, poczułem uderzenie ciepła. Jeszcze kilka ruchów jej główki… Wystrzeliłem zalewając jej usta i twarz. Po chwili wstała, wzięła papierowy ręcznik aby się wytrzec. Złapałem ją za rękę, wstałem, przyciągnąłem do siebie i nie zważając na to że ma obspermioną twarz i usta zacząłem całowac. Masowałem ją po plecach po czym przytuliłem do siebie. Wziąłem jej z ręki ręcznik i sam ją wytarłem. Potem ubraliśmy się i wyszliśmy. Aż tu nagle… Trzask! Obudziły mnie wyłączające się lampy. Byłem znowu z łóżku solaryjnym. Sam. A jedyna kobieta która była w kabinie to laska z plakatu reklamująca krem.

Nagrzana sąsiadka

Moja przygoda z sąsiadką zaczęła się bardzo niewinnie. Mieszkała na tym samym piętrze co ja, w drugim końcu korytarza. Była bardzo atrakcyjną kobietą, starszą ode mnie o 10 lat (ja miałem 18, a ona 28). Na imię miała Agata i od dawien dawna, zwracała moją uwagę. Nosiła włosy długie do ramion, farbowane na rudy kolor i ubierała się zawsze tak, aby podkreślić walory swojej urody. A trzeba przyznać, że było co podkreślać. Jej długie zgrabne nogi i wydatne piersi powodowały szybsze bicie mojego serca. Czasami przyłapywałem się na tym, że nie potrafiłem oderwać od niej wzroku i było mi z tego powodu bardzo głupio, szczególnie gdy Agata to zauważała. Ale na szczęście oprócz tego że była ładna, była także szalenie wesoła i sympatyczna – zawsze żartowała spotykając mnie na korytarzu i co najważniejsze, nigdy nie traktowała mnie jak szczeniaka. Dlatego też mimo różnic wieku, zachowywaliśmy się wobec siebie jak starzy znajomi. Pewnego dnia, nudząc się w domu, postanowiłem pod pozorem pożyczenia szklanki cukru odwiedzić moją sąsiadkę i pogadać przynajmniej przez kilka minut o niczym. Wyszedłem więc z mieszkania i z pustą szklanką pomaszerowałem pod drzwi Agaty. Zapukałem delikatnie w nadziei usłyszenia standardowego „proszę”. Nic takiego się jednak nie stało. Zapukałem jeszcze raz i dla upewnienia się, że nikogo nie ma w domu, nacisnąłem na klamkę. O dziwo, drzwi były otwarte. Uchyliłem je delikatnie i powoli wszedłem do mieszkania. Zajrzałem do kuchni i sprawdziłem, że jest pusta. Ostrożnie zajrzałem do pokoju i moim oczom ukazał się niecodzienny widok. Agata leżała na tapczanie z rozłożonymi nogami, między którymi znajdował się wibrator. Jej majtki leżały obok, zaś jej spódnica była podciągnięta do pasa. Wtedy doszło do mnie co tak naprawdę się dzieje. Wiedziałem, że w takiej chwili nie powinno się nikogo podglądać, jednak nie mogłem się powstrzymać. Mój wzrok spoglądał na jej gładkie uda i wygoloną cipkę. Widziałem jak wibrator powoli wchodzi w jej pochwę, po chwili ponownie wychodząc. Mój członek zareagował natychmiast, omal nie rozrywając moich spodni. Położyłem rękę na spodniach i zacząłem masować swojego nabrzmiałego członka. Nie widziałem głowy Agaty, ale do moich uszu dochodziły ciche jęki i postękiwania. Po zobaczyłem jak Agata przyspiesza i coraz szybciej nabija się na swojego plastikowego przyjaciela. Jej oddech stawał się coraz szybszy, a jęki głośniejsze. Po chwili jej ciało wygięło się i Agata znieruchomiała. Trwała tak przez moment, aż w końcu opadła na tapczan. Leżała tak chwilę odpoczywając, aż jej oddech całkowicie się uspokoił i odłożyła wibrator na bok. Nagle do moich uszu dobiegł jej głos: – Możesz już wejść! Zaskoczyła mnie tym. Myślałem, że stojąc za futryną i obserwując ją jedynie od pasa w dół jestem niewidoczny. Czyżby mnie usłyszała? – Tak, do Ciebie mówię. Wejdź i się nie krępuj, w końcu to co najważniejsze już widziałeś. Byłem całkowicie zaskoczony tą propozycją, ale nie pozostało mi nic innego jak wejść. Agata leżała na tapczanie podparta na łokciach i patrzyła na mnie. – Widziałeś mój występ, teraz twoja kolej. Nie zrozumiałem, o co jej chodzi. – Nie za bardzo rozumiem… – Zdejmij spodnie i zwal konia, chce popatrzeć. Nie wiedziałem co robić, kobieta którą obserwowałem jak się masturbuje, teraz chce mnie oglądać jak ja walę konia. – To chyba uczciwa propozycja, ty widziałeś mnie, a ja chcę zobaczyć ciebie. Postanowiłem więc dać ciekawy występ. Powoli rozpiąłem spodnie i zdjąłem je z siebie. Wsunąłem rękę w slipki i zacząłem masować kutasa. Zobaczyłem jak Agata wsuwa dłoń pomiędzy swoje uda i zaczyna pieścić szparkę. Ściągnąłem więc szybko slipki, chcąc pokazać jej mojego nabrzmiałego już kutasa. Wyprostowany i uniesiony do góry prezentował się okazale. Na Agacie zrobiło to chyba wrażenie, gdyż oblizała dłoń i zaczęła intensywniej masować swoją dziurkę. Waliłem konia patrząc na jej pieszczoty. Starałem się nie robić tego zbyt intensywnie, żeby za szybko się nie spuścić. Agata natomiast zaczęła przyspieszać tempo, a jej dłoń pracowała coraz szybciej. Oprócz dłoni zaczęła poruszać również swoimi biodrami żeby wzmocnić doznania. Nagle zatrzymała się, i sięgnęła po leżący wibrator. Włączyła największe obroty i włożyła go do wnętrza swojej rozgrzanej cipki. Jedną dłonią wkładała wibrator do środka, a drugą masowała swoją nabrzmiałą łechtaczkę. Widziałem jak wychodzący członek cały lśnił od jej soków. Miałem ochotę podejść do niej i zerżnąć ją jak dziwkę. Czułem, że zbliża się mój orgazm, wiedziałem że już długo nie wytrzymam. Przyspieszyłem swoje ruchy i poczułem jak nasienie zaczyna płynąć w górę mojego członka. Po chwili w spazmach orgazmu wyrzuciłem je przed siebie. Pierwszy strumień był tak silny, że wylądował na nodze Agaty. Po chwili wystrzeliłem resztką nasienia, nie mniej intensywnie. Najwidoczniej podnieciło to dodatkowo Agatę, gdyż przyspieszyła zabawę. Jej wibrator wchodził teraz w cipkę z oszałamiającą prędkością, zanurzając się w niej cały. Nie trzeba było długo czekać, aby spazmy rozkoszy zawładnęły jej ciałem. Jej ciało powtórnie się wyprężyło, zaś ona sama wstrzymała oddech. Trwała tak z dobre pół minuty, po czym powoli wyjęła wibrator i opadła na łóżko. Po chwili wstała i podeszła do mnie. Pociągnęła wibratorem w pobliżu mojego nosa, abym mógł poczuć jej kobiecy zapach. Pochyliła się do mojego ucha i szepnęła: – Jutro także zamierzam się masturbować. Wpadnij mi pomóc, a nie pożałujesz…

Sex w upalne lato

Było upalne lato, a ja z moją żoną Julią pływałem wypożyczonym na kilka dni jachtem po jeziorach. Niestety wiatru było niewiele, a w tym dniu około południa zrobiła sie całkowita flauta. Akurat byliśmy pośrodku dużej zatoki w głebi której leżała spora miejscowość letniskowa. Na wodzie w pobliżu nas stało z obwisłymi żaglami kilkanaście jachtów, pomiedzy nimi kilku nieszcześliwych windsurferów. Jedynie posiadacze wiosłówek i rowerków wodnych poruszali sie po wodzie dzieki sile swych mieśni i patrzyli na nas z wyraźnym rozbawieniem.

Słonce przypiekało coraz mocniej, jedynym zacienionym miejscem była kabina łódki, ale była tam piekielna temperatura. żona stwierdziła, że pozostało tylko opalanie, nawet próbowała to robić, ale nie wytrzymała długo – grzało za mocno nawet dla niej. Postanowiłem wskoczyć do wody i popływać. Woda była świetna, wiec przepłynąłem kilkaset metrów zataczając koło i wróciłem do naszego jachtu. Julia czekała na mnie w wodzie koło naszej łodzi. Nie chciała pływać, wiec zaczeliśmy sie bawić w wodzie: chlapanie, nurkowanie, podtapianie itd. W koncu żona sie zmeczyła wiec złapała mnie za szyje i stwierdziła że zamierza w tej pozycji odpocząć. Objąłem ją rekami, przyciągnąłem do siebie i rozpocząłem wedrówke dłonmi po jej ciele. Nie protestowała, raczej była zadowolona, wiec wziąłem sie za piersi. Była ubrana w jednocześciowy strój kąpielowy, co znacznie utrudniało mi zadanie, ale jakoś sobie radziłem. W koncu dotarłem do jej podbrzusza i zacząłem odchylać kostium, aby uzyskać łatwiejszy dostep do interesujących mnie miejsc. Najpierw zająłem sie jej szparką powierzchownie, stopniowo zagłebiałem palce, aż wreszcie zacząłem wsuwać je do wnetrza cipki i drażnić ją od środka…Szczerze mówiąc spodziewałem sie w każdej chwili, że Julia każe mi przestać. Byliśmy w koncu na środku zatoki, a dookoła nas kilkadziesiąt osób na jachtach i wszelakim sprzecie pływającym. Nawet rozejrzałem sie wokół, ale towarzystwo było tak wymeczone tropikalnym słoncem, że chyba nikt nie zwrócił na nas uwagi. Pieściłem żonę coraz ostrzej, kiedy zaskoczyła mnie zupełnie mówiąc: „Czy nie masz nic, co mógłbyś mi tam wsadzić zamiast palców?” Owszem miałem, wiec wysunąłem z kąpielówek swój przyrząd i nie czekając dłużej włożyłem go do cipki zniecierpliwionej żony.

Sex na środku jeziora daje niezapomniane przeżyciaż żadnego podparcia, do dna jest co najmniej kilkanaście metrów, wiec obydwoje poza ruchami ciał związanymi z penetrowaniem cipki musieliśmy poruszać rekami i nogami żeby utrzymać sie na powierzchni. Z drugiej strony woda ma niezwykłe właściwoPci, pracują inne grupy mieśni niż zwykle i inne jest ułożenie ciała, wiec i doznania odmienne niż przy miłości „lądowej”. Gdy już opanowaliśmy sytuacje na tyle, żeby nie pójść na dno w tak podniecających okolicznościach, mogliśmy sie skupić na czerpaniu przyjemności z naszego nietypowego zbliżenia.Mocno przytuleni, rece Julii na mojej szyi, mój instrument głeboko w jej szparce, woda, dookoła nas ludzie, którzy wyraźnie nie zauważyli, że kochamy sie tu? koło nich – wszystko to sprawiło, że byliśmy szaleni z podniecenia. zapomnieliśmy o otaczającym nas świecie, skupiliśmy sie tylko na sygnałach płynących z naszych połączonych ciał. Kochaliśmy sie dość długo, w koncu doszliśmy do finału przy którym staraliśmy sie nie krzyczeć, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Zostaliśmy jeszcze chwile w wodzie żeby odpocząć i opanować drżenie rąk, w koncu wspieliśmy sie z powrotem na łódke.

Ja padłem w kokpicie z zamknietymi oczami i odpoczywałem, a Julia poszła do kabiny żeby sie przebrać. Po chwili wróciła, staneła nade mną i poprosiła żeby nasmarować ja olejkiem do opalania. Otworzyłem oczy i … zamarłem z wrażenia – moja żona była naga. Stała tak sobie na łódce prezentując wszystkim dokoła swoje wdzieki i kompletnie sie tym nie przejmowała, mało tego – wyglądała na zadowoloną z siebie. właściwie to i ja byłem zadowolony: gdy żeglujemy Julia czesto jest bez biustonosza, nago pomiedzy ludźmi widziałem ja po raz pierwszy, ale dziwnie mnie to podnieciło. Wysmarowałem ją tym olejkiem. Wszedzie i bardzo dokładnie. Niektórym miejscom poświeciłem wiecej uwagi. Julia mi to ułatwiła, przybierając takie pozy, żebym wszystkie jej zakamarki miał łatwo dostepne.Tym razem nasi sąsiedzi z innych łódek zauważyli co sie dzieje, patrzyli zachwyceni, a sądząc po minach szczególnie podobało im sie smarowanie, które właściwie było masażem erotycznym. Panowie patrzyli zachwyceni i miałem wrażenie, że sie ślinią. Panie reagowały różnie: jedne miały takie miny jakby też chciały tego samego, inne rzuciły okiem na swych meżczyzn, po czym zaczeły ich opieprzać. W sumie miałem niezłą zabawe. Moja ukochana najwyraźniej zdecydowana bawić sie dalej poszła na dziób naszego jachtu, aby tam sie opalać. Wzieła sobie materac, żeby nic jej nie gniotło, rzuciła go na pokład i położyła sie. Ale w jakiej pozycji! Na plecach, nogami w strone dziobu i z pieknie rozchylonymi nogami. Widziałem tylko miny sąsiadów z innych łódek obserwujących te scene, wiec postanowiłem wskoczyć do wody i popłynąć w miejsce, z którego miałbym dobry widok na pokaz w wykonaniu Julii. Podpłynąłem do naszej łódki od strony dziobu i zrozumiałem zazdrość w oczach wgapiających sie w nią facetów – moja żona leżała sobie z niewinną miną prezentując wszystkim swoją cipke ze wszystkimi szczegółami. Zauważyła mnie i postanowiła zmienić pozycje: przewróciła sie na brzuch i jeszcze szerzej rozłożyła nogi. Mało brakowało, a utopiłbym sie z wrażenia.

Wróciłem na łódke akurat na czas, żeby ustawić żagle na pierwszy powiew wiatru. Dmuchało delikatnie, ale nasz jacht miał taką powierzchnie żagli, że mu to wystarczyło. Inne łódki jeszcze stały, gdy zaczeliśmy sie pomiedzy nimi powolutku przesuwać. Ilość widzów na pokazie Julii powiekszała sie. W pewnym momencie powiało ostrzej, łódź przyspieszyła i pomkneliśmy przez jezioro pozostawiając z tyłu niepocieszonych facetów i ich panie – wyraźnie odzyskujące dobry humor.

Nieraz gdy wspominam te historie, zastanawiam co by sie jeszcze wydarzyło gdyby ta flauta trwała do wieczora…

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.